REKLAMA

Trupy w szafie według Wojciecha Kurtyki

Taternik | 16 lipca 2021

Pisze: Bogusław Kowalski, członek zarządu Polskiego Związku Alpinizmu w kadencji 2013-2016

W kwietniu tego roku w „Gazecie Wyborczej” ukazał się wywiad z Wojciechem Kurtyką, który odbił się szerokim echem. Krótko potem odpowiedzieli mu Krzysztof Wielicki, Andrzej Paczkowski i Piotr Pustelnik. Polemika zaczęła się rozlewać, więc na niszowym portalu internetowym zdobywca Złotego Czekana postanowił wziąć na celownik Polski Związek Alpinizmu. Pretekstem były słowa byłego prezesa Janusza Onyszkiewicza wygłoszone w 2013 roku, które Kurtyka postanowił skomentować w następujący sposób: „Wrażliwość etyczna w górach oraz w strukturach urzędniczych PZA od lat jedzie trupim oddechem, który jak morowe powietrze zatruwa całe środowisko. Trupy w szafie PZA mają się dobrze. Jakże mają się mieć źle, skoro z okazji tragedii na Broad Peak, ówczesny prezes Onyszkiewicz pouczał: My nie możemy wskazać etycznych kryteriów, które powinny obowiązywać w górach… i dalej: To, jakie etyczne kryteria mają obowiązywać w górach, nie może być opinią PZA… Mam wrażenie, że ikoniczne postacie polskiego taternictwa Zaruski, Klimek Bachleda, Żuławski poszły się paść ze swoim etosem.”
W tym miejscu warto sięgnąć do oryginału, dlatego dokładnie zacytuję
to, co wówczas powiedział Janusz Onyszkiewicz, a ściśle mówiąc, co przemilczał Kurtyka: – Nie sposób ocenić, czy inne zachowanie Adama Bieleckiego doprowadziłoby do zmiany sytuacji. Mogłoby być i tak, że gdyby Adam zachował się inaczej, to tragedia byłaby jeszcze większa. To, jakie etyczne kryteria mają obowiązywać w górach, nie może być opinią PZA. To musi być opinia środowiska. Dlatego chcemy zrobić wielką naradę – zapowiadał Onyszkiewicz.
Słowa te zacytowane zostały w materiale po Festiwalu w Lądku-Zdroju
w 2013 r., na portalu Off Sport. Bezpośrednio pod cytowanym zdaniem można przeczytać:
„Na stronie Polskiego Związku Alpinizmu pojawiła się notatka w tej
sprawie:
W trosce o przyszłość polskiego himalaizmu Zarząd Polskiego Związku Alpinizmu podjął decyzję o zorganizowaniu panelu dyskusyjnego, poświęconego problemom bezpieczeństwa i etyki na wyprawach w góry najwyższe. Panel ten, nawiązujący do tzw. Szczytu Gliwickiego z 1987 r., odbędzie się w październiku 2013 r.


Ten komunikat znajduje się linijkę pod oświadczeniem Onyszkiewicza,
z którego Kurtyka wyciął słowa o zwołaniu narady. Wynika z tego, że zarząd PZA, który postanowił schować trupa w szafie, zaprosił do Podlesic
(23 listopada 2013 r.) na spotkanie „Etyka i zasady we współczesnym alpinizmie”. W tym miejscu istotna jest informacja, że Wojciech Kurtyka
otrzymał zaproszenie, ale postanowił, że nie weźmie udziału w spotkaniu.
Przypomnijmy zatem, o czym wówczas dyskutowano:

Spotkanie tylko z nazwy nawiązywało do Szczytu Gliwickiego z 1987 r., ponieważ przybrało formę pracy nad konkretnymi zagadnieniami dotyczącymi wypraw w góry wysokie i najwyższe. 65 osób – przede wszystkim ze środowiska himalajskiego, dzieliło się doświadczeniem, spostrzeżeniami i przemyśleniami na tematy związane z działalnością w górach. Celem była weryfikacja i usprawnienie procedur bezpieczeństwa i standardów organizacyjnych oraz etycznych stosowanych podczas wypraw w góry wysokie. Zastanawiano się nad tym, czy środowisku, które cechuje wolność, potrzebne są takie zasady. Czy, tworząc je, sami siebie nie ograniczamy? Jednak pewne zalecenia powinny być wypracowane, by – w sytuacjach trudnych, kryzysowych, móc się do nich odwołać. Zresztą takie właśnie praktyki dotyczące wielu dziedzin działalności górskiej stosuje UIAA – International Mountaineering and Climbing Federation, międzynarodowa organizacja, w której zrzeszony jest też PZA. Niektóre wytyczne i rekomendacje UIAA, zwłaszcza dotyczące spraw medycznych, zostały przetłumaczone na język polski i opublikowane na stronie PZA. Opracowanie zaleceń jest ważne nie tylko dla samych organizatorów i uczestników wypraw. Ich przygotowania oczekują także instytucje, które wspierają finansowo polskich himalaistów, jak również sponsorzy. Zwracano również uwagę, że tak wypracowane wnioski mogą przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa również podczas wypraw, które nie są organizowane w ramach PZA. Rolę gospodarza sprawowała redaktor naczelna „Taternika” Renata Wcisło. Uczestników przywitał prezes Polskiego Związku Alpinizmu Janusz Onyszkiewicz, po nim wystąpili wiceprezes PZA Miłosz Jodłowski oraz himalaista Janusz Majer. Historię polskiej eksploracji, również w kontekście zagadnień etyki i partnerstwa w górach, przedstawił członek zarządu PZA Bogusław Kowalski. I tak została otwarta dyskusja na tematy związane z ogólnie rozumianą etyką w alpinizmie. Wymieniono wiele poglądów, odnosząc się do przykładów z historii, jak też do sprawy Broad Peak. Jednak to był dopiero wstęp do pracy w grupach roboczych, na które w dalszej części spotkania podzielili się uczestnicy.

Pierwsza grupa, której przewodzili Jerzy Natkański i Piotr Pustelnik, zajmowała się zagadnieniami związanymi z przygotowaniem i kierowaniem wyprawą. Podejmowano takie kwestie jak: kryteria naboru, przygotowanie uczestników, wyposażenie, komunikacja radiowa, hierarchia decyzyjna, procedury, strategia i taktyka. Grupa druga, w której moderatorami byli Ludwik Wilczyński i Bogusław Kowalski, zajmowała się asekuracją, poruszaniem się w górach w terenie łatwym, niewymagającym asekuracji, partnerstwem w górach najwyższych, wpływem jasno określonych zasad współdziałania oraz kierowania na relacje partnerskie i zachowaniem w sytuacjach kryzysowych. Trzecia grupa, moderowana przez Renatę Wcisło i Jagodę Mytych, zajmowała się sposobem relacjonowania wypraw przez media i dokumentowania działalności górskiej przez wspinaczy. Mowa była o komunikacji wewnątrz środowiska, konsultacjach środowiskowych i współpracy z mediami, o etyce w mediach, zarządzaniu w sytuacjach kryzysowych, rzetelności sprawozdań i dokumentacji wyprawowej. Rozmawiano też o procedurach dotyczących przygotowania raportu po wypadku na Broad Peak i trybie jego ogłoszenia. W ostatnim etapie pracy trzeciego zespołu uczestniczył prof. Jacek Hołówka, wybitny filozof i etyk. Grupa ta postanowiła kontynuować swoją pracę po zakończeniu spotkania, ponieważ uznała, że wielu zagadnień ze względu na brak czasu i wagę tematów nie udało się przepracować.

Po zakończeniu prac w grupach, w ostatniej części zjazdu, wystąpił prof. Jacek Hołówka z wykładem pt. „Obowiązek wzajemnej troski podczas wyprawy wysokogórskiej”, zaś moderatorzy zespołów roboczych przedstawili sprawozdania i wnioski. To nie koniec, ale tak naprawdę początek pracy nad wspominanymi tematami. Takie spotkania są potrzebne – ze względu na dzielenie się opiniami, doświadczeniami, konsultacje w środowisku i wspólną pracę nad istotnymi zagadnieniami w górach. Być może, jak sugerowali niektórzy uczestnicy zjazdu, podobne spotkania i prace w grupach mogłyby się odbywać regularnie. Spotkanie trwało 10 godzin, a właściwie jeszcze dłużej – bo wielu uczestników wzięło udział w wieczornej imprezie integracyjnej. Szeroka relacja z wydarzenia wraz z materiałami uzupełniającymi zostanie opublikowana w kolejnym, specjalnym, wydaniu „Taternika”, którego tematem będzie „Etyka i zasady we współczesnym alpinizmie”.
Gospodarze zjazdu – Polski Związek Alpinizmu i redakcja „Taternika”, dziękują wszystkim uczestnikom za udział w spotkaniu i zaangażowanie w pracę grup roboczych. Mimo różnych zdań i poglądów na wiele trudnych tematów spotkanie przebiegło w atmosferze współpracy i partnerstwa, atmosferze, jakiej wszyscy życzylibyśmy sobie na wyprawach i po powrotach z nich.

Dlaczego Kurtyka pominął dość istotny fakt, że zarząd PZA nie tyle nie chciał zajmować stanowiska w kwestii etyki, ale uznał, żeby opierając się na autorytetach, jego głos był bardziej donośny?
Swój komentarz poprzedzę informacją, iż byłem członkiem zarządu PZA
w latach 2013-2016, w związku z czym dość dobrze orientuję się w realiach po tragedii na Broad Peaku. Przypomnę również istotny w tej sytuacji fakt, iż spośród członków ówczesnego zarządu jedynie Janusz Onyszkiewicz odnosił sukcesy w Himalajach. Pozostałe osoby to alpiniści, grotołazi, narciarze wysokogórscy, wspinacze sportowi, którzy poza niżej podpisanym nigdy nie działali sportowo w górach najwyższych. Dlatego mając na uwadze to, jak ważne są kwestie partnerstwa w górach, poprosiliśmy o pomoc i zaprosiliśmy himalaistów oraz osoby ze środowiska uznawane za autorytety, między innymi lekarzy Zdzisława Ryna, Jan Serafina i Romana Mazika, a także Wojciecha Kurtykę, który niestety z zaproszenia nie skorzystał. Zaprosiliśmy również etyka i filozofa profesora Jacka
Hołówkę, który uczestniczył w dyskusjach, a później wygłosił wykład „Obowiązek wzajemnej troski podczas wyprawy wysokogórskiej”. Nad problemem etyki w górach pochyliło się wielu wybitnych wspinaczy, w tym osoby, które wiele razy ratowały ludzi w górach. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że Wojciech Kurtyka był tam wielkim nieobecnym (na własne życzenie), a po latach oskarżył zarząd, w mojej opinii cynicznie, o „schowanie trupa do szafy”. Do dziś mam w pamięci opinię wygłoszoną przez Marka Janasa, o tym, że istnieją w naszym środowisku trzy tematy tabu:

a) analizowanie błędów popełnionych przez osoby, które w ich konsekwencji zginęły w górach,
b) analizowanie błędów wyprawy zwycięskiej,
c) krytykowanie osób w ich obecności.

Wypowiedzenie tych słów na głos było niezmiernie ważne i moim zdaniem
zmieniło sposób myślenia nie tylko uczestników środowiskowej narady. Trzeba wspomnieć, że przed Szczytem w Podlesicach opublikowany został, szeroko komentowany i uznany za kontrowersyjny, raport zespołu, który badał okoliczności tragicznych zdarzeń na Broad Peaku w marcu 2013 roku. Przypomnę, że podczas tej wyprawy zginęli Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski, a Adamowi Bieleckiemu i Arturowi Małkowi zarzucono rozdzielenie zespołu atakującego szczyt, co miało spowodować dezintegrację i w konsekwencji śmierć partnerów.
Po opublikowaniu raportu wybuchła burza medialna, a jego autorom zarzucono między innymi nieuwzględnienie błędów popełnionych przez Berbekę i Kowalskiego. Tak więc Szczyt Podlesicki zaczynał się w atmosferze gęstej od przerzucanych oskarżeń. Naprzeciw zaproszonym i często bardzo krytycznym gościom, przypomnę tu między innymi Ryszarda Gajewskiego, stanęli Adam Bielecki, Krzysztof Wielicki oraz autorzy raportu: Anna Czerwińska, Piotr Pustelnik, Roman Mazik, Bogdan Jankowski i Michał Kochańczyk. Dla mnie istotne było to, że nikt nie krył się ze swoim zdaniem. Nie chowano żadnego trupa w szafie, a co najważniejsze relacja ze Szczytu w Podlesicach została opublikowana w „Taterniku” (1/2014). Mając na uwadze fakt, że od chwili tragedii
na Broad Peaku część mediów w pogoni za sensacją zniżyła się do poziomu
tabloidów, dlatego nie zaprosiliśmy do Podlesic dziennikarzy.
Warto sięgnąć po artykuł Himalaiści dobrze się klikają Jagody Mytych zamieszczony we wspomnianym numerze kwartalnika PZA, jest on boleśnie aktualny. Kwietniowy wywiad z Wojciechem Kurtyką w jednej z najbardziej poczytnych gazet w Polsce stał się wyśmienitą pożywką dla mas. Z pewnością zdobywca Świetlistej Ściany miał tego pełną świadomość.

Co więcej, sądzę, że celem Kurtyki było hałaśliwe zwrócenie uwagi nie tyle na problem, ile na postawienie się w roli jedynego sprawiedliwego. Jak już wspomniałem, w Podlesicach było wielu wspaniałych alpinistów, których zachowania w górach nie powstydziliby się cytowani przez Kurtykę Mariusz Zaruski, Wawrzyniec Żuławski czy Klimek Bachleda. W pewnym sensie, oskarżając PZA o „chowanie trupa w szafie”, Kurtyka obraża uczestników Szczytu w Podlesicach. Uważam, że albo nie pamiętał on o faktach, które są w sprzeczności z jego tezą, albo nie chciał pamiętać, kierując się dawnymi urazami. Jakkolwiek by nie było, odwoływanie
się przez Wojciecha Kurtykę do zasad etycznych, a jednocześnie przemilczenie kontekstu wypowiedzi Janusza Onyszkiewicza odbieram bardzo krytycznie. Tak się po prostu nie robi.

Skomentuj

  • (will not be published)

*

code

Partnerzy: