REKLAMA

Dariusz Porada: Największym atutem instruktorów PZA są ich kompetencje

Dariusz Porada | 08 maja 2016

Czy tytuł Instruktora PZA gwarantuje odpowiedni poziom szkolenia jak i fachowość? Tak, zdecydowanie tak uważam. Za kadrą związku stoi wiele lat doświadczeń w wyszkoleniu instruktorów.

Dariusz Porada

Wspinaczy od zawsze można podzielić na początkujących i doświadczonych. Szkolenie nowicjuszy od zawsze odbywało się w klubach wysokogórskich. Naturalną koleją rzeczy było, że początkujących kandydatów na wspinacza ktoś wprowadzał w środowisko, zajmował się ich szkoleniem.

Trochę historii

Przez lata opierało się to na zasadach koleżeńskich, co nie oznacza, że szkolenie prowadzono chaotycznie lub niebezpiecznie. Istotną cechą tych szkoleń były niezbywalne zasady opieki przez starszych wspinaczy, jak i stopniowany kierunek rozwoju, bez pomijania poszczególnych etapów szkolenia. Naukę wspinania zaczynało się w skałach i naturalnym etapem były góry niższe latem i zimą, potem typu alpejskiego aż po wysokie. Ten model szkolenia przez wiele lat wykształcił rzesze świetnych wspinaczy, jak i tworzył elitarną więź w społeczności, jaką było środowisko wspinaczkowe.

W obecnych czasach i realiach prawnych, i przy coraz bardziej roszczeniowym społeczeństwie, ten model jest już niemożliwy i niezgodny z prawem!

Przekształcenie Klubu Wysokogórskiego w federację klubów, nazwaną Polskim Związkiem Alpinizmu przyniosło zmiany w strukturze szkoleń. W późnych latach 70. ówczesne władze uwielbiały wszystko „organizować” oraz osadzać w gąszczu ustaw i przepisów. Kluby jako składniki federacji zaczęły wprowadzać w życie to, co niesie z reguły zbiurokratyzowanie każdej dziedziny życia. Przepisy, wymagania i uregulowania każdej aktywności wspinaczkowej stały się faktem. Z perspektywy czasu uważam, że wiele pomysłów nie było oderwanych od zdrowego rozsądku, choć zdarzały się wynaturzenia w wdrażaniu ich w życie.

Gdy w 1987 rozpoczynałem karierę szkoleniową jako instruktor Andrzej Paczkowski, ówczesny prezes PZA, napisał w Taterniku 2/1987 artykuł „Proceder”, który traktował o nieuczciwym zarabianiu na adeptach wspinaczki, oferując taśmowe, nie zawsze zgodne z dydaktyką i bezpieczeństwem uczestnictwo w kursie taternickim. Zorganizowane zajęcia często niewiele miały wspólnego ze szkoleniem i szeroko rozumianym procesem kształcenia wspinaczkowego, bliżej im było do „ściągania” kasy za wydawany papier – Kartę Taternika (KT). Stanowiła ona przepustkę do świata wspinaczki na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Zdobycie karty nie wolne od nadużyć. Z kolei z perspektywy niektórych, KT była glejtem otwierającym dostęp do tak pożądanych finansowo robót wysokościowych, prowadzonych zarówno przez kluby, jak i przedsiębiorstwa kolegów – wspinaczy. Prace te zwykle przynosiły duże pieniądze. Uogólnianie, które zwykle występuje przy takich tezach byłoby krzywdzące dla wielu rzetelnych instruktorów etycznie i rzetelnie wykonujących swoją pracę. Zdecydowana większość kadry instruktorskiej to elita wspinaczkowa o pięknych życiorysach górskich.

Przemiany ustrojowe i powstawanie wolnego rynku w wielu dziedzinach nie ominęły szkolenia wspinaczkowego, przyniosły zmiany.

W końcu lat dziewięćdziesiątych pojawiają się oferty szkół wspinaczkowych. Rozpoczyna się marketingowa strategia walki o klienta (nowe pojęcie – klient, nie kursant i partner!).

Obecną działalność PZA regulują przepisy ustawy z dnia 25 czerwca 2010 o sporcie, wraz ze zmianami z 23 lipca 2015 roku. Poprzednie akty prawne prze- stały obowiązywać. Autorzy nowej ustawy, uznali, że trzeba ograniczyć prawną reglamentację do uprawia- nia szeroko rozumianego sportu wspinaczkowego.

W praktyce oznacza to, że państwo jest zainteresowane kontrolowaniem dziedzin aktywności wspinaczkowej, związanej z rywalizacją bezpośrednią, czyli współzawodnictwem, wszelkimi zawodami, rywalizacjami pucharowymi w oparciu o struktury związku sportowego, jakim jest PZA. Tym samym olbrzymia strefa rekreacji wspinaczkowej, jak też sportu uprawianego amatorsko, jest teoretycznie poza obszarem jej zainteresowania.

Dominującą pozycję w sporcie „zawodniczym/wyczynowym” mają związki sportowe (PZA funkcjonuje na równi z innymi podmiotami, Polskim Związkiem Kajakarstwa czy Polskim Związkiem Narciarskim).

Kluby sportowe, wysokogórskie i inni członkowie PZA uczestniczą we współzawodnictwie organizowanym przez związek, który ma prawny monopol na rozgrywanie najważniejszych zawodów, w tym Mistrzostw Polski i Pucharu Polski. Ustawa reguluje zagadnienia związane z klubami – członkami związków, milczy natomiast w temacie podziału na dyscypliny, w jakich miałoby odbywać się współzawodnictwo. Do roku 2009 istniały dziedziny sportu, a te dzieliły się na dyscypliny, obecnie dziedzinę alpinizm zastąpiły „sporty górskie” i niejasne jest stanowisko przepisów w kwestii dawnych dyscyplin.

Według ustawodawcy, PZA działa w obszarze takich sportów: wspinaczki sportowej, wspinaczki wysokogórskiej, alpinizmu jaskiniowego oraz narciarstwa wysokogórskiego. Nie czując się kompetentny w sprawach szkoleniowych Komisji Taternictwa Jaskiniowego, jak i Komisji Narciarstwa Wysokogórskiego, celowo pomijam je w swoim opracowaniu.

Instruktor, trener, czyli kto?

Ustawa z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie opublikowana w Dzienniku Ustaw 2010 Nr 127, poz. 857, rozdział 8, art.41, wprowadza tytuły instruktora sportu oraz trenera. W ustawie jest zapisane, że:

  • zorganizowane zajęcia w zakresie sportu w związku sportowym oraz w klubie sportowym uczestniczącym we współzawodnictwie organizowanym przez polski związek sportowy może prowadzić wyłącznie trener lub instruktor sportu w rozumieniu ustawy.

Tyle suche fakty.

W ustawie nie zawarto żadnych zaleceń co do uprawnień szczegółowych w zakresie stopni instruktorskich i trenerskich, nie ma żadnej gradacji stopni trenera, choć projekt zakładał takie rozróżnienie kompetencji. A zatem, jakie możemy stawiać zadania poszczególnym kadrom szkoleniowym? Tego na chwilę obecną ustawa ani żadne rozporządzenie nie reguluje.

W PZA zasady stopniowania kompetencji, i to zarówno w stopniach instruktorskich jak i trenerskich, są podstawą regulaminu kadry szkoleniowej.

Wracając do przepisów, onegdaj za dziedzinę sportu uznano alpinizm, który skupiał następujące dyscypliny: wspinaczka wysokogórska, wspinaczka sportowa, alpinizm jaskiniowy i narciarstwo wysokogórskie. Istotną zmianę przyniósł rok 2009, w którym obszerną listę dziedzin i dyscyplin skrócono do 55 rodzajów sportów, w których mogą działać związki sportowe. Interesujące nas dyscypliny wrzucono do worka o nazwie „Sporty Górskie” (które to pojęcie zastąpiło „Alpinizm”). Dziś podstawowym dokumentem, który określa miejsce wspinania w sferze prawnej, jest Ustawa o sporcie, która uchyliła szereg innych aktów, w tym Ustawy o kulturze fizycznej czy o sporcie kwalifikowanym, i innych rozporządzeń.

W chwili obecnej żaden spis dyscyplin nie obowiązuje. Podstawowa interpretacja jest taka, że pomimo braku rozporządzenia posiłkujemy się wykazem z 2009 roku.

Od 1992 roku po tzw. weryfikacji instruktorskiej, do dnia dzisiejszego system podziału na stopnie i przynależne im kompetencje sprawdza się doskonale. W związku funkcjonują tytuły: Instruktora Wspinaczki Sportowej (IS), Instruktora Wspinaczki Skalnej (IWS), Instruktora Taternictwa (IT) i Instruktora Alpinizmu (IA). Jest jeszcze stopień tytularny Instruktora Seniora(S), nadawany w określonych sytuacjach.

W latach 2005 – 2006 odbyły się doszkalające kursy instruktorskie w celu uzyskania przez instruktorów PZ stopni instruktorów sportu, o specjalności wspinaczka sportowa, jak i wysokogórska, które uzupełniły ustanowiony przez ustawę o sporcie porządek. Dlatego instruktor PZA może być Instruktorem Sportu o specjalności wspinaczka sportowa (IWS) oraz wysokogórska (IWW). Związek zawsze twardo stał na stanowisku, że szkoleniem wspinaczkowym prowadzonym ściśle wg programów PZA, zajmować się mogą tylko instruktorzy PZA. Wracając do stopni związkowych, to ich gradacja w skrócie wygląda tak:

  • uprawnienia Instruktora Wspinaczki Sportowej pozwalają na szkolenie w skałach na drogach trwale ubezpieczonych;
  • Instruktor Wspinaczki Skalnej może szkolić w skałach na drogach ubezpieczonych i nieubezpieczonych;
  • Instruktor Taternictwa może prowadzić szkolenia w górach latem (a także, w opisanych w regulaminie przypadkach, zimą).
  • Najwyższe uprawnienia posiada oczywiście Instruktor Alpinizmu. Stopień trenerski jest w tej hierarchii celowo pomijany.

Przenikanie się kompetencji Instruktorów Sportu i Instruktorów PZA obrazuje poniższy przykład.

Instruktor Sportu o specjalności wspinaczka sportowa powinien mieć ten sam poziom kompetencji co Instruktor Wspinaczki Sportowej PZA. A jego kompetencje wynikają z programu kursu instruktorskiego w którym uczestniczył – stąd to uproszczenie. Oczywiście ten pierwszy nie podlega żadnym ograniczeniom co do zakresu prowadzonych zajęć i terenu oraz innych ograniczeń, np. nie podlega unifikacji. Przepisy tego nie określają. Instruktor Wspinaczki Sportowej PZA podlega unifikacji oraz ograniczeniom kompetencji, wynikającym z regulaminu kadry PZA.

Wszyscy instruktorzy PZA mogą prowadzić zajęcia wspinaczkowe, oparte o własne programy autorskie, jak i o programy związkowe, zarówno w skałach, jak i na sztucznych obiektach.

Przepisy ustawy regulują tylko sferę „zawodniczą”. Praca Instruktora Sportu w ramach klubu może więc polegać na pracy z dziećmi, trenowaniu zawodników na ścianie, przygotowywaniu ich do zawodów. Trener w obecnej sytuacji jest właściwie tytułem nobilitującym, jeśli chodzi o szkolenie pozazwiązkowe. Przypomnę, ustawodawca nie określa kompetencji dla tytułów instruktorskich i trenerskich które sam ustalił (sic!).

odznaka instruktor pzaNajwiększym atutem instruktorów PZA są ich kompetencje. Wynikają one z faktu, że na początku kwalifikowania kandydata na kurs stawiane są mu wysokie wymagania: paroletni staż wspinaczkowy; reprezentowanie wysokiego poziomu sportowego udokumentowanego wykazem przejść i predyspozycje pedagogiczne. Te warunki dokonują selekcji przypadkowych osób. Kandydaci aspirujący na stopień instruktora muszą zdać z wynikiem pozytywnym trudny, praktyczny egzamin wstępny. Po ukończeniu szkolenia teoretycznego i po przebytych stażach szkoleniowych, kandydat otrzymuje stopień instruktorski oraz „fetysz” – blachę instruktorską, jak często nazywamy odznakę związkową.

Uzyskanie stopnia instruktora to zwieńczenie kursu instruktorskiego. Posiadanie stopnia to jedno, a spełnienie wymogów formalnych związku do szkolenia praktycznego to drugie. Aby być czynnym instruktorem PZA, trzeba posiadać aktualną licencję. To niesie ze sobą obowiązkową unifikację w określonym czasie, wykazywanie aktywności na niwie szkoleniowej i wspinaczkowej. Te warunki są niezbędne do otrzymania licencji, uprawniającej do szkolenia w danym roku.

Instruktor PZA ma również prawo uczestnictwa w przeprowadzanych szkoleniach tematycznych, jak i w podnoszeniu swoich kwalifikacji przez uczestnictwo w zgrupowaniach i obozach wspinaczkowych.

Żadne z powyższych nie dotyczy działań kadry szkoleniowej poza strukturami PZA, czyli na szeroko rozumianym polu aktywności fizycznej społeczeństwa. Poza zainteresowaniem przepisów

Ustawy o sporcie pozostaje większość komercyjnych ścian wspinaczkowych, a więc instruktorów i trenerów, osób trzecich prowadzących na nich zajęcia i kursy. Jakakolwiek praca szkoleniowa w charakterze instruktora czy też opiekuna lub tzw. operatora prowadzona poza klubem nie jest obecnie w żaden sposób regulowana prawnie, nie znajdziemy w ustawie odpowiedzi na pytanie, kto może pracować jako obsługa parków linowych i innych atrakcji z użyciem sprzętu wspinaczkowego .

Deregulacja

Uwalnianie poszczególnych zawodów nie ominęło też instruktorów wspinania. Przepisy które obowią- zują nie określają warunków na jakich można zostać trenerem lub instruktorem sportu, teoretycznie nie trzeba kończyć żadnego kursu. Biorąc pod uwagę opisane wcześniej fakty, aktualna ustawa o sporcie dereguluje właściwie wszystko, co się odbywa poza przestrzenią związkowo-klubową. W chwili obecnej każdy związek sportowy będzie mógł określać swoje wymagania wobec instruktorów i trenerów, np. może nie wymagać ukończenia odpowiednich szkoleń.

W chwili obecnej stopień instruktora PZA nabiera prestiżu. Uważam, że w obecnym systemie tytuł Instruktora PZA jawi się jak błyszcząca gwiazda na ciemnym firmamencie niekompetencji.

I co dalej?

Podstawowa obawą jest to, że na rynku szkoleń zaroiło się od samozwańczych i niekompetentnych „instruktorów”. Niezbyt solidna wiedza może w konsekwencji doprowadzić do wypadku lub, w przypadku treningów, niekorzystnie wpłynąć na rozwój młodego zawodnika. Co bardziej sprawny marketingowo „instruktor” pod profesjonalną internetową fasadą ukryje swoje niekompetencje. Czy obawy są zasadne? Teraz szkolić może każdy. Zdarza się, że ktoś prowadzi zajęcia, nie będąc instruktorem, a jedynie praktykiem wspinaczkowym – czasem z dużym doświadczeniem. Teoretycznie takie rzeczy reguluje wolny rynek – niezadowoleni klienci mogą wybrać instruktora „certyfikowanego”. Doskonale zdaję sobie sprawę, że często organizatorzy szkoleń nie są w stanie zatrudnić instruktora, który może się pochwalić odpowiednim doświadczeniem czy też świadectwem odbytego kursu. Jednak zawsze istnieje ryzyko, że w przypadku sytuacji krytycznej, ubezpieczyciel czy osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo szkolenia zapyta o kwalifikacje.

Co do poziomu bezpieczeństwa: bezsporne fakty są takie, że wypadki zdarzają się każdemu, również na kursach u doświadczonych instruktorów. Potencjalnych kursantów nic nie zwalnia z obowiązku sprawdzenia kompetencji danego instruktora w środowisku, co dzięki internetowi jest szczególnie proste. Wszystko wskazuje więc na to, że niekompetentni instruktorzy będą po prostu marginalizowani. Aczkolwiek, jak wiemy, cena jest jednym z głównych kryteriów doboru fachowca od szkolenia. Tylko dlaczego na litość boską? Aż tak nisko cenimy siebie i nasze życie?

Jest też druga strona medalu. Takie rozwiązanie pozostawia furtkę dla legalnego zatrudnienia osób bez „papierów”, a mogących się pochwalić wspinaczkowym lub trenerskim stażem, umiejętnościami i wiedzą lepszą od niejednego oficjalnego instruktora. Tak też bywa.

Czy tytuł Instruktora PZA gwarantuje odpowiedni poziom szkolenia i fachowość?

Tak, zdecydowanie tak uważam. Za kadrą związku stoi wiele lat doświadczeń w wyszkoleniu instruktorów. Na kursach instruktorskich PZA szkolą praktycy wspinaczkowi z dużym doświadczeniem, kompetentni i odpowiedzialni. Zakres wiedzy, jaki przekazują swoim następcom, jest naprawdę olbrzymi. Koronnym argumentem przemawiającym za instruktorem związkowym jest to, że z reguły jest czynnym wspinaczem, który oprócz szkolenia, realizuje swoje pasje wspinaczkowe.


Od autora: Przy pisaniu tego artykułu posłużyłem się opracowaniem T. Poznańskiego, skorzystałem również z konsultacji z B. Kowalskim. Starałem się, by opracowanie niniejsze zawierało aktualny stan prawny.


Dariusz Porada – instruktor PZA z 29-letnim stażem. W latach 2001-2007 szef Komisji Szkolenia PZA. Szkoli na kursach wspinaczkowych, jak i nowe kadry na kursach instruktorskich. Preferujący wspinanie na własnej asekuracji.

Skomentuj

  • (will not be published)

*

Partnerzy:
Menu